(…) Dodatkowe zajęcia, na które nie masz siły, już nie sprawiają radości, a z rodzicem nadal nie da zagrać się w chińczyka? Smutne życie szkolniaka, ale nie po smutek do teatru! Mój syn, zachwycony scenami batalistycznymi bił brawo niemalże na stojąco, kiedy szczotka, mydło, całe w bańkach (brawo za fantazyjny kostium), szamotały się ze szkolniakiem. A co z tańcem skarpetkowym? Nie dość, że skarpety wielkie, to w dodatku tańczące i śpiewające. A interaktywna wideokonferencja? Takie formy przekazu, wkradły się do Rampy i zachwycają tych najmniejszych i najsprawniejszych technologicznie widzów.

CZYTAJ DALEJ

Mama Krzysia,
czasdzieci.pl