Spektakl „Modlitwa pod cudowną mozaiką (…)” to rodzaj eseju scenicznego, introspektywnej rozmowy Osoby Bohaterskiej z Osobą Boską, skupiającej się na zagadnieniach wiary, tożsamości, płci, queerowości i seksualności. Osoba Bohaterska zmaga się z konfliktami wewnętrznymi dotyczącymi swojej seksualności i płci w kontekście wychowania w konserwatywnym, katolickim środowisku.
Naszym punktem wyjścia jest płynność tożsamości oraz kwestionowanie tradycyjnego, stereotypowego jej pojmowania. Założyłośmy również, że płeć, tożsamość czy orientacja są nie tylko performowane, ale także mogą być świadomie manipulowane i redefiniowane.
Podczas pracy przyjęłośmy kolektywny model pracy, który stanowi również badanie płynności ról w procesie twórczym poprzez zerwanie z tradycyjnym czysto hierarchicznym i patriarchalnym systemem pracy w filmie i teatrze. W naszym procesie twórczym korzystałośmy z obserwacji społecznych, z doświadczeń i wątków autobiograficznych oraz doświadczeń bliskich nam osób.
Premiera: 4 maja 2024. Spektakl zdobył Nagrodę Główną i Nagrodę Publiczności na Festiwalu PESTKA 2024 [RE]zydencje w Jeleniej Górze.
„Modlitwa (…)” w swojej eseistycznej formie scenicznej czerpie z kultury queerowej, przetwarzając za jej pomocą kody kulturowe charakterystyczne dla katolickiej, konserwatywnej Polski. Wolność w mieszaniu znaczeń, redefinicji pojęć, kwestionowaniu dogmatów i umów społecznych doprowadziła nas do wykrystalizowania głównego tematu spektaklu, czyli miłości do siebie i swojej tożsamości.
Jury Festiwalu Pestka 2024 w składzie Karolina Marciniak, Jędrzej Soliński i Tomasz Jękot tak uzasadniło przyznaną spektaklowi nagrodę:
Jury docenia siłę eksperymentu w stworzeniu teatralnego eseju, którym kierowała szczerość i osobiste doświadczenie. Kryształowa Pestka trafia w ręce PPLverse za nowe i nieoczywiste uchwycenie trudnego procesu pracy nad własną tożsamością. A także za wielką wiarę w siłę języka i za przywrócenie właściwego miejsca słowom takim jak: miłość własna, masturbacja i innym, które nawet jeżeli nie padły ze sceny, to uwolniły się w myślach, w strunach głosowych i w ustach widzów. Uwolniły się z kulturowego wstydu.